Rozmowa telefoniczna ze sprzedawcą to prosty sposób, aby odrzucić słabe ogłoszenia, zanim poświęcisz czas i pieniądze na dojazd. Nie ograniczaj się do pytania, czy oferta jest aktualna. Poproś o numer VIN, numer rejestracyjny oraz datę pierwszej rejestracji, aby samodzielnie sprawdzić historię samochodu. Zapytaj też, od kiedy sprzedawca jest właścicielem auta, ilu właścicieli miało pojazd wcześniej oraz dlaczego samochód trafia na sprzedaż. Sama odpowiedź nie przesądza o uczciwości oferty, ale istotne jest, czy sprzedający odpowiada konkretnie, spokojnie i spójnie z opisem ogłoszenia. Pytaj również, czy auto było użytkowane prywatnie, służbowo, w leasingu, wynajmie lub jako taksówka.
Kolejna grupa pytań powinna dotyczyć historii szkód i serwisowania. Dowiedz się, czy samochód uczestniczył w kolizji lub wypadku, jakie elementy były lakierowane albo wymieniane oraz czy sprzedawca ma zdjęcia z naprawy. Warto zapytać o książkę serwisową, faktury z warsztatów, ostatnią wymianę oleju oraz kosztowne podzespoły, takie jak rozrząd, sprzęgło, dwumasowe koło zamachowe, turbosprężarka, skrzynia automatyczna czy filtr DPF. Poproś też o jasną informację o wszystkich znanych usterkach, komunikatach na desce rozdzielczej i problemach z elektroniką, klimatyzacją lub zawieszeniem.
Już podczas pierwszej rozmowy ustal, czy sprzedawca zgadza się na jazdę próbną i przegląd przedzakupowy w wybranym przez Ciebie warsztacie albo na stacji kontroli pojazdów. Brak zgody nie musi automatycznie oznaczać oszustwa, ale powinien znacząco obniżyć Twoje zaufanie do oferty. Zapisz najważniejsze deklaracje z rozmowy i zweryfikuj je podczas oględzin. Jeśli auto było reklamowane jako bezwypadkowe, regularnie serwisowane lub w pełni sprawne, warto zadbać, aby te kluczowe informacje znalazły się również w umowie kupna sprzedaży.